Spożycie mięsa w Polsce

Z roku na rok spożycie mięsa wzrasta, a sposób życia staje się raczej gnuśny i nie wymagający aktywności, co prowadzi do prze-białkowania. Tygodniowe spożycie mięsa powinno wynosić nie więcej niż 500 gram, co ciekawe jeszcze 100 lat wcześniej ludzie właśnie tak się odżywiali, jednak propaganda wielkich koncernów zrobiła z ludzi maszyny konsumpcyjne produkujące ogromne ilości zysku. Nadmiar białka w organizmie prowadzi do przeciążenia nerek i wątroby.
Kobiety, które spożywają przetworzone mięso (kiełbaski, kotlety, szynki, gotowane mięso w zupie) częściej niż raz dziennie, są dwukrotnie bardziej zagrożone na zachorowanie na raka piersi hormonozależnego twierdzi prof. Eunyoung Cho z Harvard Medical School.
Mięso smażone lub grillowane sprzyja rozwojowi demencji oraz chorobie Alzheimera twierdzą naukowcy z Centrum Medycznego Mount Sinai w Nowym Jorku. Tym razem dodałam nieco faktów o których przeczytałam tu i tam.

Reklamy

WHO ostrzega przed rakiem oraz nadmiarem spożywania mięsa

Dziś polecam obejrzeć bardzo ciekawy filmik:

Dodam, że spożycie dzienne 50 gram przetworzonego czerwonego mięsa zwiększa ryzyko zachorowania na raka już o 18%. Największym zagrożeniem są związki chemiczne, które są dodawane do wyrobów mięsnych, aby miały apetyczny kolor, zapach i długą datę przydatności. Jeśli ludzie żyliby w jaskiniach i jedli surowe czerwone mięso to zapewne ryzyko zachorowania na raka byłoby mniejsze. Niestety podczas obróbki cieplnej zachodzą procesy chemiczne, które są niezdrowe dla ludzkiego ciała. Z tego co wiem drapieżcy nie urządzają sobie grilla, do tego nie hodują bydła w nieludzkich warunkach, karmionego podejrzaną paszą.

Międzynarodowa agencja badań nad nowotworami – przetworzone mięso umieściła na liście numer 1, gdzie jest między innymi tytoń i azbest.

Już w latach 70 lekarze zauważyli, że mięso nie należy do najzdrowszych produktów spożywczych. Niestety był to temat zbyt kontrowersyjny i specjaliści woleli milczeć, dopiero w latach 90 zaczęły się pojawiać pierwsze informacje o wołowinie i chorobach takich jak: rak jelita grubego, odbytnicy oraz rak piersi i prostaty. Kolejne badania pokazały, że hamburgery i steki zwiększają ryzyko zachorowania na raka trzustki.

To tyle na dziś, mam nadzieję, że nie przerobicie mnie na paszę dla krów, bo piszę coś co nie każdemu przypadnie do gustu.